Wrzuta treści

Diabolo, czyli idziemy do piekła

dodano: 2014-07-07 16:06:54, dodał: Administrator

Diabolo, czyli idziemy do piekła
Co to jest to diabolo, nazywane przez mniej wtajemniczonych, jako „diablo”? Przedmiot z tradycją dwa razy dłuższą od nowożytności jest wciąż dla wielu osób zagadką. Jak działa, jak się do tego zabrać, jakie wybrać - te i inne pytania odnajdziesz w głębi ciemnoś… artykułu.

Krótka historia
Pierwsze diabolo powstało ok. 4 000 lat temu w Chinach, jako następca chińskiego yo-yo. Jednak standaryzacja nastąpiła w XII wieku n. e. Nazwa diabolo nie powstała z włoskiego słowa “diavolo” oznaczającego diabła, lecz została nadana we Francji w XII wieku, wywodzi się z języka greckiego i oznacza „rzut przez”. Niektóre źródła podają, iż w średniowieczu płonące diabola były używane do obrony zamków, poprzez wyrzucanie ich w stronę atakujących. Jest to mocno podkoloryzowana historia, ów ‘diabola’ były zupełnie czymś innym, ale zostawmy to pod rozwagę historykom.
Zasadza działania polega na nadaniu diabolo ruchu obrotowego za pomocą dwóch kijków I sznurka. Po rozpędzeniu, diabolo nabiera stabilności, dzięki czemu można wykonywać rozmaite triki.
Chińskie diabolo, standard z XII w. n.e.

Jakie diabolo wybrać na początek?
Często ograniczeniem przy wyborze pierwszego sprzętu jest cena. Ponieważ zaczynamy zabawę najczęściej nie zarabiając jeszcze pieniędzy musimy poszukać czegoś nie drogiego, a zarazem dobrego. Nie możemy kupić na początek najtańszego diabolo w markecie chińskim (cena ok 20PLN), gdyż szybko stracimy motywację i zapał. Najtańsze diabolo, które jest zdatne do użytku to „Tęcza” od włoskiej firmy Play, lub Beach od niemieckiego Henrysa. Obecnie są w cenie ok 60PLN, i jeżeli nie wiemy czy będziemy spędzać z diabolo dużo czasu, to na początek w zupełności wystarczy.
     
Na jednym rozkręceniu zrobimy co prawda jeden, może dwa triki po czym diabolo trzeba rozkręcać od nowa. Nieco lepszym wyborem jest Tornado (Mr Babache) lub Vision (Henrys). Mają lepszy spin, są nieco większe, stabilniejsze, i lepiej wykonane. Ale jeżeli mamy trochę grosza, najlepiej od razu wybrać lepszy sprzęt. Nie dość, że szybciej nauczymy się kręcić, to dadzą nam dużo więcej radości.


Które diabolo jest najlepsze?
Oczywiście Twoje! A wśród dostępnego sprzętu na rynku nie ma jednoznacznego faworyta, choć tak naprawdę liczą się tylko dwa: niemiecki Circuse od Henrysa oraz szwajcarski Finesse od Mr Babache.
  

Obydwa diabola w podobnej cenie, niemal tym samym rozmiarze (Circus ma średnicę 13cm, Finesse 13,5cm) i tej samej wadze 270g. Obydwa niemal tak samo dobrze wykonane, stabilne i dynamiczne, (choć niektórzy zarzucają Circusowi większą wytrzymałość po przejechaniu traktorem…) Pojawia się więc dylemat – jeżeli chcę zaprzyjaźnić się bliżej z Diabolo, poświęcić mu swój czas, nauczyć się wielu sztuczek, a w przyszłości kręcić więcej niż jednym; powinienem zdecydować się na jedno z nich, które? Na to pytanie nikt nie udzieli Ci jednoznacznej odpowiedzi, obydwa mają swoich zagorzałych zwolenników. Najlepszym wyborem jest zaopatrzenie się w obydwie sztuki, (jeśli nie mamy na to funduszy, jedziemy na zlot kuglarski, tam znajdujemy masę plątających się diaboli, i grzecznie szukamy ich właścicieli), wtedy testujemy. Przy dłuższym kontakcie bez problemu stwierdzimy, które lepiej wpasowuje się w nasze ruchy, które łatwiej nam rozkręcić, które łatwiej kontrować, i które lepiej pasuje do naszego temperamentu. 

Wybór kijków 
Wybór kijków kontrolujących również jest ważną decyzją, a to z kilku względów. Muszą być odpowiednio wygodne, aby po godzinach ćwiczeń nie mieć odgniotów. Powinny być giętkie, aby odciążać mięśnie rąk, i odpowiednio długie, w zależności od wykonywanych trików i upodobań.

Kijki drewniane
Pierwsze, najtańsze – drewniane. Cena 10-20PLN, i nie są one polecane nawet na początek. Są sztywne, mają niewygodną rękojeść, i sznurek, który wychodzi z boku, a nie ze środka kijka. Przez to możemy mieć problemy ze złapaniem wyrzuconego diabola. Dodatkowo, są zupełnie niezdolne do robienia grindów, czyli trzymania rozpędzonego diabolo bezpośrednio na kijku.

Kijki aluminowe
Najtańszym rozwiązaniem na początek są kijki aluminiowe, z miękką rękojeścią, i sznurkiem wypuszczonym przez środek kijka. Trzeba szarpnąć się na kolejne 50PLN, ale ból związany z wydatkiem szybko się zwróci. Jedynym ich minusem jest duża sztywność, przez co obciążają ramiona i przedramiona. Są jednak bardzo oszczędne dla sznurka, i łatwo na nich grindować.

Kijki karbonowe
Droższą opcją są kijki karbonowe – są dostępne w dwóch rozmiarach, krótkie i długie (w zależności od upodobań), lecz ich największym plusem jest ich giętkość. Dzięki temu ręce męczą się mniej, wstrząsy są amortyzowane, a my możemy dłużej ćwiczyć. Są również odpowiednie do grindów, i tak jak aluminiowe, mają wygodną rękojeść. Sznurek przeciągany jest przez cały kijek, więc lepiej zaopatrzyć się w jego sporą ilość.

Zarówno kijki aluminiowe, jak i karbonowe są używane przez profesjonalnych cyrkowców. 

Dodatki
Do naszego diabola możemy dokupić rozmaite dodatki.  Głównie są to osie i piasty. Początkujący diaboliści mogą spokojnie ćwiczyć bez żadnych dodatków. Jednak temat akcesoriów jest bardzo ciekawy, gdyż można dzięki nim zmienić wagę, zmieniać rozstaw połówek, a dzięki temu wykonać nowe triki. Daje nam to szerszą możliwość grindowania na kijkach, palcach, a także trików związanych z plątaniem sznurka. 
Ostatnimi laty na rynku pojawiły się łożyska kulkowe. Skracają one czas rozpędzania, i zwiększają czas kręcenia się diabola. Ich minusem jest cena, kosztują niemal tyle, co nowe diabolo.
Dodatkowo możemy kupić rozmaite zestawy świecące, pryzmy i inne ozdóbki, które są ładne, efektowane, ale mało efektywne. Świecące diabola wyglądają w nocy magicznie, jednak obniżają zdolność tworzenia długich sekwencji tricków (diabolo szybciej traci prędkość). Co ważne, zwiększają naszą motywację, zawsze miło pokręcić na odświeżonym, zmienionym diabolo.

Sznurek

Możemy od razu darować sobie szukanie sznurka w domowych szafkach, w damskich torebkach i pasmanterii. W sznurek do diabolo również musimy się zaopatrzyć w sklepie kuglarsko cyrkowym. Każdy inny będzie się rwał, plątał i nie rozkręcimy na nim diabolo. Do wyboru są dwa rodzaje:
 
Sznurek biały
Jest najtańszy, jego jakość jest średnia. Szybko się brudzi i ściera, przez co potrafi zawinąć się na rozkręcone diabolo. Po pewnym czasie staje się irytujący. Zaleca się kupić nieco droższy, sznurek kolorowy.

Sznurek kolorowy
Jego jakość jest znacznie lepsza od zwykłego białego sznurka. Z pewnością nie wymaga tak częstej wymiany. Dostępny w różnych kolorach, najpopularniejsze kolory dla początkujących to jaskrawe, np. pomarańczowy. Taki kolor daje znacznie większy kontrast w porównaniu do żółtego czy fioletowego, przez co łatwiej złapać spadające diabolo, gdy nie mamy jeszcze wyczucia.

Podsumowanie

Powyższy artykuł przedstawia jedynie temat sprzętu podstawowego. Gdy poszukamy głębiej znajdziemy diabola ogniowe, z jedną połówką, (dzięki której możemy puszczać ‘bączki’), sprzęt do występów (większy niż standardowy Circus i Finesse) diabola UV, świecące kijki i masę innych akcesoriów.
Nie da się jednak ukryć, że wśród sprzętów kuglarskich diabolo jest trudne, i nie jest to zabawa dla każdego. Wymaga dużej koordynacji całego ciała. W zależności od predyspozycji nauka rozkręcania i najprostszego podrzutu zajmie nam od kilku godzin do kilku (kilkunastu) dni. Sufity i ściany w mieszkaniach nie są może z tego powodu zbyt szczęśliwe, ale bądźcie pewni, że przyjemność płynąca z rozpędzonego diabolo, które nie spada nam już po każdym triku, wynagradza włożony wysiłek.

 

Autor: Wojtek Wiosna

 

Copyright by Żonglerka.pl 2014, Wszelkie prawa zastrzeżone