Wrzuta treści

ARRRRRRRrrrrrrrrrr!!!!! Czyli ŻeLKa 2015

dodano: 2015-06-09 14:02:29, dodał: Administrator

          ARRRRRRRrrrrrrrrrr!!!!! Tak jednym słowem można podsumować tegoroczną edycję Żonglerskiej Lubelskiej Konwencji - ŻeLKi 2015.

          Mocno piracko było już od samego wejścia na teren hali treningowej. Czujna załoga statku info witała kolejnych piratów napływających do lubelskiego portu, a dopłynęło ich w tym roku prawie 300! Po wkroczeniu na parkiet oczom ukazywał się najpiękniejszy na świecie widok tłumu zakręconego kuglarsko. Żonglerzy, hula-hopiści, akrobaci, ogniowcy, diaboliści oraz wielu innych cyrkowych entuzjastów - wszyscy wspólnie trenowali pod jednym, gościnnym dachem hali sportowej KUL.

- Widok tych wszystkich ludzi trenujących razem i możliwość zobaczenia znajomych ryjków z kuglarskiego świata to coś, co daje mi energię i motywację do działania. – mówi Marek Żmuda, koordynator ŻeLKi. Pracy przy konwencji jest wiele, ale na szczęście jest jeszcze więcej wspaniałych ludzi, którzy współtworzą to wydarzenie i pomagają, że się tak wyrażę, ogarnąć cały ten cyrk ;).

           A ogarnąć faktycznie było co. Oprócz mnóstwa warsztatów, prowadzonych między innymi przez takie osobistości jak Emil Dahl czy Stephan Sing, programowo ŻeLKa była naprawdę dobrze nadziana.

          Piątkowy ranek należał bezsprzecznie do slacklinerów z ekpiy 2trees, którzy zamontowali bardzo przyjemną tasiemkę łączącą okna ostatnich pięter pobliskiego budynku Wydziału Matematyki i Architektury Krajobrazu KUL. Chłopaki nie zapomnieli też o tych, którzy na slacku stawiali pierwsze kroki i przed wejściem głównym hali pojawiło się slackowe miasteczko, gdzie każdy mógł spróbować swoich sił na taśmach długich, krótkich czy trickowych. Wieczór przyniósł ze sobą moc wrażeń w postaci Open Stage oraz turnieju Fight Night.

          Na Open Stage zaprezentowali się starzy wyjadzacze w nowych konfiguracjach (ach te niebieskie bluzy), byli też debiutanci z kijami oraz trio ze świecącymi maczugami. Nie zabrakło numerów aerialowych, kontaktowych oraz oczywiście hula-hopowych. Na specjalną uwagę zasługuje występ czterech młodych hula-hopistek z drugiej klasy szkoły podstawowej w Świdniku.

          Do turnieju Fight Night przystąpiło ponad 30 zawodników. Walki były zacięte i emocjonujące, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Na podium zobaczyliśmy Emila Dahla, Atrura Perskawca i Jacka Kwapińskiego.

          Sobota, dzień szczególnie wyczekiwany zarówno przez uczestników, jak i organizatorów, także przyniosła wiele atrakcji. Hasło dnia: Gala Show. Wspaniali artyści, z siedmiu krajów, wystąpili na deskach auli Kardynała Wyszyńskiego w starym gmachu KUL. Występy na najwyższym poziomie, okraszone kabaretowo-tanecznym prowadzeniem w iście lubelskim stylu, sprawiły, że Gala ŻeLKi była niezapomnianym wydarzeniem, którego po prostu nie można było przegapić. Sobotni wieczór nie kończył się w auli. Po Gali organizatorzy przygotowali prawdziwą gratkę dla wszystkich twórców i wielbicieli pokazów ogniowych. Podczas Nocy Ognia w muszli koncertowej Ogrodu Saskiego występy podziwiało ponad dwa tysiące widzów! Lublinianie długo nie zapomną tej wyjątkowej nocy, kiedy to występowali przed nimi prawdziwi piraci miłości (kto był i widział ten wie, kto nie był, niech żałuje).

          Jednak wszystko, co dobre, kiedyś skończyć się musi - tak dochodzimy do niedzielnych igrzysk, podczas których zabawy, śmiechu, rywalizacji i nagród było co nie miara. Koniec igrzysk zwiastował koniec ŻeLKi. Ostatnie treningi, nie pierwsze łzy, uściski, pożegnania, ale i deklaracje powrotu za rok rozlegały się wszędzie.

          Tak właśnie wyglądała ŻeLKa 2015 w Lublinie. Polecamy i zapraszamy za rok!

GALERIA 

Copyright by Żonglerka.pl 2014, Wszelkie prawa zastrzeżone